Ostateczny koniec OFE to dobra wiadomość

Środowisko Roberta Gwiazdowskiego od powstania systemu OFE miało o nim bardzo krytyczne zdanie. System, w którym państwo pod przymusem zbierał od obywateli dla prywatnych funduszy za duże prowizje, by następnie jeszcze pożyczać im pieniądze był wysoce nieefektowny i niesprawiedliwy. I dobrze, że rząd zapowiedział jego ostateczny kres.

Rząd proponuje Polakom wybór – albo przekazanie pieniędzy z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne , albo  przekazanie ich do  ZUS-u . Kontrowersje budzić może wysoka opłata przekształceniowa w wysokości 15%. Jest ona logiczna, w  sytuacji, gdy  opodatkowane w Polsce są również emerytury, jednakże trudno nie odnieść  wrażenia, że  tak zaproponowane rozwiązanie ma przede wszystkim zapewnić szybkie wpływy do budżetu państwa z tytułu opłaty. Miałaby ona pokryć kosztowne obietnice rządowe w postaci m.in. trzynastej emerytury czy 500+ na pierwsze dziecko. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że OFE ostatecznie staje się historią. System OFE funkcjonował w Polsce przez kilkanaście lat – o kilkanaście za długo.